W następnym pojedynku spotkanie zapowiadało się niezwykle emocjonująco. Nam strzelać nie kazano mierzyło się z Indykpolem. W ostatnim meczu pomiędzy tymi drużynami padł remis 2:2. Obydwa zespoły chciały powalczyć tu o komplet punktów i tutaj lepiej zaczęli gracze Aleksandra Skóry, ponieważ w 8' minucie na 1:0 wolejem trafił Cezary Mościbrodzki. Radość nie trwała jednak długo, ponieważ do remisu doprowadził Krzysztof Wańdzio po podaniu Adama Baranowskiego. Następnie Indyki mieli dwie sytuacje z rzutów wolnych ale najpierw piłkę nad bramką posłał Michał Syrnyk, a po chwili w pole karne podawał Igor Skwierz, lecz zdecydowanie się pomylił. Zawodnicy Jarosława Dańczaka również zaatakowali za sprawą Krzysztofa Segało, oraz Baranowskiego ale nie zdołali zmienić wyniku spotkania. Z autu rzucał też Wańdzio, po czym strzał głową oddał Piotr Marciszewicz ale futbolówka została pewnie wychwycona przez goalkeepera Konrada Dudkowskiego. Zawodnicy Skóry wyprowadzili jeszcze akcje za sprawą Patryka Roszak, ale napastnik dwóch sytuacjach nie zdołał pokonać stojącego między słupkami managera ekipy NSNK.
Na początku drugiej części spotkania mogliśmy zobaczyć świetnie uderzenie którego autorem był Paweł Janikiewicz. Zawodik oddał kapitalny strzał z woleja, lecz tutaj jeszcze lepiej zachował się bramkarz. Bramce rywali mógł zagrozić też Syrnyk, lecz i tym razem został powstrzymany przez bramkarza. W 32' minucie na prowadzenie wyszli zawodnicy w złotych strojach za sprawą Marciszewicza. W tej sytuacji kontuzji dostał też kapitan zespołu Kamil Oblizajek, któremu życzymy dużo zdrowia. Od tej pory ekipa Dańczaka musiała grać w osłabieniu, ponieważ na ławce rezerwowych nie było żadnego zawodnika. Indykpol na bramkę rywali mógł odpowiedzieć błyskawicznie, ale bardzo dobrej okazji nie wykorzystał Syrnyk. Do remisu doprowadził Paweł Janikiewicz który wykorzystał podanie posłane od Roszaka. 2:2. Cofnięte do defensywy NSNK zaatakowało za sprawą Marciszewicza ale bez rezultatów. Druga akcja okazała się skuteczna. "Cichy" zagrał do Wańdzio, który przyjął piłkę w polu karnym, dobrze się obrócił i strzałem lewą nogą pokonał interweniującego Dudkowskiego. Ostatnie minuty przebiegały pod atakami zawodników Indykpolu. Grający w osłabionym składzie gracze Dańczaka, dzielnie się bronili. Najpierw kapitalną okazję niecelnym podaniem zepsuł Paweł Janikiewicz, a w ostatniej akcji sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Syrnyk. Po świetnym spotkaniu gracze NSNK wygrywają ten mecz 3:2.
Druga część meczu świetnie zaczęła się dla zawodników Fursewicza. Błąd obrony wykorzystał duet Jączyński - Kopciński z czego ten drugi zanotował swoje trafienie. Niekorzystny rezultat zmusił Baltic do ataku. Sprawy w swoje ręcę chciał wziąć Kublik ale dwie próby zawodnika nie zaskoczyły bramkarza Garbowskiego. 35' minuta to wyrównanie dzięki Gabrielowi Słodzińskiemu, który w dobry sposób wymanewrował bramkarza i strzelił na 2:2. Zawodnicy Burzy również nie chcieli pozostać dłużni rywalom. Najpierw trzeciego gola w tym meczu strzelił Kopciński, a po chwili dobry, mocny strzał pod słupek zaprezentował nam Marcin Wiśniewski. Goalkeeper bez szans na skuteczną interwencję. Sytuacja zmieniła się błyskawicznie i znów na prowadzeniu byli gracze wicemistrzów Słupska. Następnie obydwie drużyny wyprowadzały swoje ataki za sprawą Kopcińskiego czy Słodzińskiego, lecz wynik nie zmienił się. W słupek bramki uderzył też Kublik. 46' minuta to podwyższenie rezultatu. Piłkę w pole karne zgrał Wiśniewski, a bezpośrednio z powietrza uderzył Grzegrzółka pokonując Kaliszewskiego. Mamy 5:2. Mimo niekorzystnego rezultatu zawodnicy Ryjewskiego również odpowiedzieli dwoma bramkami autorstwa Felisiaka, oraz Wojciecha Barnika niebezpiecznie zbliżając się do rywali. Zimna krew Burzowców pozwoliła pokierować losy meczu na swoją korzyść. W 50' minucie sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Kopciński. W ostatniej akcji meczu piłką ręką w polu karnym zagrał Gajek, a sędzia odgwizdał rzut karny. Gola na 6:5 trafił Słodziński i takim też wynikiem zakończył się ten mecz.